Oświecony Lulzor Chaosu
Czasami człowiek coś stworzy. Za Nietzschem uważam wręcz, że tylko życie twórcze jest cokolwiek warte i godne nazwania “życiem” w ogóle. Abstrahuję od artystycznej czy innej wartości. Starczy wartość indywidualna.
Parę tygodni temu nie mogłem spać; chyba gdzieś do piątek. Około trzeciej przestałem próbować zasnąć i zmaterializowałem w programie GIMP coś, co pragnąłem dać sobie i światu (w tej kolejności) już od dawna.
Hm… Chyba nie ma po polsku słowa, które dobrze tłumaczyłoby to jedno angielskie, które powinno tu zostać użyte. Popełnię więc zbrodnię na obu językach… Khm! Behold! Oto Oświecony Lulzor Chaosu!
Po kliknięciu otwiera się wersja większa, 1198*1199px, 113kb, z przezroczystym tłem. Grafikę można dowolnie rozpowszechniać, zresztą odpowiednia licencja Creative Commons została zaznaczona.
A teraz krótka wykładnia, “co autor miał na myśli”:
- oświecony - widać to jasno po otwartym trzecim oku; widzi rzeczywistość “taką, jaka jest”, czyli ze świadomością swoich obciążeń i uwarunkowań psychicznych, które wpływają na postrzeganie
- lulzor - trudno nie zauważyć: śmieje się, wywołuje śmiech, niszczy powagę i czyni w ten sposób życie lżejszym; powstał inspirowany “śmieszkiem”
- chaosu - groty strzałek wskazują, że ogarnia sobą wszystko i nie ma nic poza nim; nie czyni rozróżnień; chaos jest pierwotny, a kto wie czy nie jest zasadą istnienia wszystkiego; powstał inspirowany gwiazdą chaosu, symbolem, m.in. magii chaosu








Dwutlenek szacunu dla pana!